Kolejna witryna oparta na WordPressie

O psie, który jeździ koleją

O psie, który jeździ koleją
Odkąd mamy psiaka, nasze możliwości podróżowania nieco się ograniczyły. Dopóki Daisy była mała, mogliśmy latać z nią samolotem. Wystaczyło wsadzić ją do transportera, transporter pod siedzenie i w drogę. Włoskie linie lotnicze – Alitalia pozwalają (za opłatą) na przewóz psów do 10 kg. Jeżeli pies jest większy, musi lecieć pod pokładem. W tym roku zdecydowaliśmy się na urlop w Polsce. Jedyne linie lotnicze na trasie Mediolan-Warszawa, które pozwalają na przewóz zwierząt to LOT. Bilety są jednak bardzo drogie, nie jestem też zwolenniczką przewozu psów pod pokładem samolotu. Jak więc podróżować z psem ponad 1,5 tysiąca kilometrów? My postawiliśmy na pociąg. 
Pierwszy etap podróży udało nam się jednak pokonać kamperem. Moi rodzice spędziali urlop na Słowenii, więc zabrali nas z granicy włosko-słoweńskiej i powoli ruszyliśmy do Polski.

Po tygodniu totalnego lenistwa (pogoda w Polsce nas nie rozpieszczała) przyszla jednak pora na powrót do domu. Pociągiem z Warszawy do Mediolanu jedzie się ponad 24 godziny, jednak wbrew pozorom podróż nie jest bardzo męcząca. Pierwszy etap to 7-godzinna trasa Warszawa-Wiedeń. Kolejny pociąg mieliśmy dopiero po 5 godzinach, więc udało nam się przy okazji nieco pozwiedzać. Z Wiednia do Mediolanu jechaliśmy natomiast nocnym pociągiem ÖBB, a żeby móc zabrać ze sobą psa, musieliśmy wykupić miejsca w przedziale sypialnym. Warunki były naprawdę komfortowe. Dostaliśmy pakiet powitalny, w pokoju mieliśmy świeżą pościel i umywalkę, a w cenę wliczone jest śniadanie. Jeżeli ktoś z Was chciałby się więc wybrać do Włoch ze swoim pupilem, to zdecydowanie polecam taką opcję. 



4 thoughts on “O psie, który jeździ koleją”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *